Tajemnica pamiętnika

Wieczór w małym miasteczku zawsze był spokojny, a biblioteka miejska, schowana za fasadą z czerwonej cegły, zamykała się o ósmej. Bibliotekarka, Anna, była kobietą po trzydziestce, o delikatnej budowie, z włosami spiętymi w schludny kok i okularami w cienkich oprawkach, które nadawały jej wygląd surowej strażniczki wiedzy. Jej dni mijały na układaniu książek na półkach, szeptaniu z czytelnikami i pilnowaniu ciszy. Ale pod tą fasadą kryła się tajemnica – pamiętnik, ukryty w szufladzie biurka, pełen fantazji, których nigdy nie śmiała się podzielić z nikim.

Tego wieczoru Anna wyszła z pracy jak zwykle, zostawiając za sobą pustą salę i zamknięte drzwi. Nie wiedziała, że w cieniu regałów czaił się włamywacz. Alex, młody mężczyzna o atletycznej sylwetce i ciemnych oczach, które zawsze szukały okazji, nie planował niczego wielkiego. Chciał tylko przeszukać biuro po gotówce z darowizn. Wślizgnął się przez tylne okno, które nigdy nie było dobrze zabezpieczone, i poruszał się bezszelestnie między półkami. Zapach starych książek, wilgotny papier i kurz, wypełniał powietrze, a jedynym dźwiękiem był szelest jego kroków.

Dotarł do biurka Anny. Szuflady otworzyły się łatwo, a wśród rachunków i notatek leżał notes w skórzanej oprawie. „Pamiętnik Anny” – głosiła wytarta naklejka. Alex zmarszczył brwi, ale ciekawość wzięła górę. Przewrócił stronę: „Dziś znowu wyobrażałam sobie, jak ktoś mnie łapie w tej bibliotece po zamknięciu. Bondage na moim biurku, kamera nagrywająca każdy dreszcz. Szantaż, który zmusza mnie do poddania się. Upokorzenie, które pali w środku, ale budzi pożądanie.” Słowa paliły jak ogień. Przewracał strony – opisy fantazji o dominacji, o męskich rękach krępujących jej ciało linami, o głosie rozkazującym, który łamał jej opór. Było tam wszystko: hardcore’owe sceny, tabu pragnienia, które kobieta ukrywała przed światem.

Alex poczuł, jak krew pulsuje mu w skroniach. To nie był zwykły skarb – to była mapa do najgłębszych pragnień. Uśmiechnął się drapieżnie, chowając pamiętnik do kieszeni. Miał plan.

Następnego dnia Anna wróciła do biblioteki jak co dzień. Rano było cicho, tylko nieliczni czytelnicy przeglądali gazety. Ale gdy otworzyła szufladę, serce jej zamarło. Pamiętnik zniknął. Próbowała zachować spokój, ale przez cały dzień jej myśli krążyły wokół tej straty. Co jeśli ktoś go znalazł? Co jeśli… Nie, to niemożliwe.

O ósmej zamknęła drzwi, gasząc światła w głównej sali. W biurze, samotna, usiadła przy biurku, czując niepokój. Nagle usłyszała kliknięcie – drzwi tylne, te do magazynu, zaskrzypiały. Podskoczyła, ale zanim zdążyła zareagować, w progu stanął on. Alex, w czarnym płaszczu, z telefonem w dłoni, na którym błyszczał ekran z nagranym wideo.

– Witaj, Anno – powiedział spokojnie, zamykając drzwi za sobą. Jego głos był niski, opanowany, jak u kogoś, kto wie, że ma przewagę.

Anna cofnęła się, jej serce waliło jak młot.

– Kim jesteś? Wyjdź stąd natychmiast! – Jej głos drżał, ale próbowała brzmieć autorytatywnie.

Alex uniósł telefon, odtwarzając fragment. Jej własne słowa, spisane w pamiętniku, czytane na głos przez syntezator mowy, z wizualizacją – rysunkami, które narysowała w notesie.

– „Chcę, by mnie uwiązał do krzesła, nagrywał każdy jęk, zmuszał do błagania.” Brzmi znajomo? – Uśmiechnął się, patrząc, jak jej twarz blednie.

– Skąd to masz? Oddaj mi to! – Anna wyciągnęła rękę, ale on cofnął się, blokując wyjście.

– Znalazłem twój mały sekret wczoraj wieczorem. Włamałem się, myślałem o kasie, ale trafiłem na coś lepszego. Fantazje o szantażu, o byciu dominowaną w tej twojej świętej bibliotece. Bondage, upokorzenie… Chcesz, żebym to rozesłał? Twoim kolegom z pracy? Rodzinie?

Anna poczuła, jak ziemia usuwa się jej spod nóg. To był jej najgłębszy sekret, tabu pragnienia, które pisała w samotności, nigdy nie wierząc, że staną się rzeczywistością. Ale teraz ten obcy mężczyzna trzymał je w garści. Poczuła dreszcz – strach mieszał się z czymś innym, z antycypacją, której nie mogła stłumić.

– Proszę… nie – wyszeptała, jej oczy wypełniły się łzami. – Co chcesz?

Alex podszedł bliżej, jego zapach – mieszanka męskiego potu i kolonii – dotarł do niej. Był wyższy, silniejszy, a w jego oczach płonęło pożądanie.

– Chcę zrealizować twoje fantazje. Tutaj, teraz. Nagrywam wszystko kamerą. Będziesz moją, posłuszną suką, a ja nie wyślę tego dalej. Szantaż za twoją uległość. Zgoda?

Anna przełknęła ślinę. Jej ciało zdradzało ją – sutki stwardniały pod bluzką, a między udami poczuła wilgoć. To było chore, tabu, ale podniecenie narastało powoli, jak fala.

– Dobrze – mruknęła w końcu, unikając jego wzroku. – Ale… delikatnie.

– Delikatnie? – Alex roześmiał się cicho. – Twój pamiętnik mówi co innego. Zaczniemy od bondage. Zdejmij bluzkę.

Jego rozkaz hangował w powietrzu. Anna drżącymi rękami rozpięła guziki. Jej skóra była blada, piersi średnie, ujęte w koronkowy stanik, który podkreślał ich kształt. Powietrze w bibliotece było chłodne, a ona poczuła gęsią skórkę na ramionach. Alex wyciągnął z plecaka sznur – gruby, bawełniany, idealny do krępowania. Postawił telefon na biurku, włączając nagrywanie. Czerwona lampka zamrugała.

– Na kolana – powiedział, wskazując podłogę.

Anna uklękła, jej kolana dotknęły twardego parkietu, a serce biło jej w piersi. Poczuła upokorzenie – ta sama biblioteka, gdzie była panią, teraz stawała się areną jej poddania. Alex podszedł, chwytając jej nadgarstki. Jego dłonie były ciepłe, szorstkie od pracy fizycznej. Owinął sznur wokół jej rąk, zaciskając węzły – nie za mocno, ale wystarczająco, by czuła presję na skórze. Powoli ciągnął sznur w górę, łącząc go z oparciem krzesła za nią, zmuszając ją do wygięcia pleców.

– Czujesz to? – mruknął, jego oddech musnął jej ucho. – Jesteś bezbronna. Moja.

Anna skinęła głową, jej oddech przyspieszył. Dotyk sznura na skórze był elektryzujący – lekko palił, ale budził dreszcz w podbrzuszu. Alex cofnął się, oglądając ją. Jej bluzka wisiała otwarta, stanik odsłaniał brzegi piersi.

– Zdejmij resztę. Sama.

Jej palce, związane, ledwo mogły dosięgnąć. Ale z determinacją rozpięła spódnicę, pozwalając jej spaść. Majtki – białe, bawełniane – przylegały do bioder. Alex klęknął przed nią, jego twarz blisko jej krocza. Poczuła zapach własnego podniecenia, lekką wilgoć przesiąkającą materiał.

– Jesteś już mokra – powiedział, muskając palcem przez majtki. – Twoja cipka zdradza cię, zanim ty to zrobisz.

Słowo „cipka” uderzyło ją jak policzek – wulgarne, ale pasujące do rosnącego napięcia. Anna zacisnęła usta, czując rumieniec na policzkach.

– Proszę… nie mów tak – wyszeptała, ale jej biodra drgnęły mimowolnie.

– Zamknij się. To dopiero początek upokorzenia. – Alex wstał, wyciągając z plecaka knebel – małą piłkę na pasku. – Otwórz usta.

Wsunął jej go do ust, zapinając z tyłu. Smak gumy był obcy, duszący, a ślina zaczęła się zbierać. Teraz była naprawdę bezbronna – związana, zatkana, nagrywana. Alex ustawił kamerę bliżej, zoomując na jej twarz, na oczy pełne mieszanki strachu i pożądania.

Przeszedł do rozwinięcia. Jego ręce powędrowały do jej stanika, rozpinając go jednym ruchem. Piersi wysunęły się na wolność – pełne, z różowymi sutkami, które stwardniały od chłodu i podniecenia. Alex ujął jedną w dłoń, ściskając lekko. Anna jęknęła przez knebel, wibracja dźwięku sprawiła, że jej skóra zapiekła.

– Te cycki są stworzone do męczenia – mruknął, szczypiąc sutek. Ból mieszał się z przyjemnością, wysyłając iskry do jej łona. Powoli, okrężnymi ruchami masował, a potem uderzył otwartą dłonią – nie mocno, ale wystarczająco, by poczuła pieczenie.

Anna wiła się, sznur wżynał się w skórę nadgarstków, tworząc czerwone ślady. Jej majtki były teraz wilgotne, przylegały do warg sromowych, podkreślając kontury. Alex zauważył to, klękając ponownie. Palcem przesunął po szwie materiału, dociskając do łechtaczki. Ciało Anny napięło się jak struna.

– Czujesz, jak twoja mała dziurka ssie palec przez materiał? – Jego głos stał się niższy, bardziej wulgarny, gdy napięcie rosło. – Jesteś jak dziwka z pamiętnika, błagająca o kutasa.

Usunął knebel, pozwalając jej odetchnąć. Ślina ściekała po brodzie, co tylko podkreślało upokorzenie.

– Powiedz to – rozkazał. – Powiedz, że chcesz, żebym cię wyruchał tutaj, w twojej bibliotece.

– Ja… chcę… – Anna zawahała się, ale pożądanie wygrało. – Chcę, żebyś mnie wyruchał. Proszę.

Alex roześmiał się, zdejmując jej majtki wolno, centymetr po centymetrze. Jej cipka była ogolona, różowa, lśniąca od soków. Wargi zewnętrzne pękały lekko, odsłaniając wilgotne wnętrze. Zapach jej podniecenia – słony, muszkowy – wypełnił powietrze. Alex wciągnął go nosem, jakby delektując się.

– Piękna, mokra szmata – powiedział, rozchylając jej uda szersze. Jego palec wsunął się do środka, powoli, badając. Ścianki pochwy zacisnęły się wokół niego, gorące i śliskie. Anna jęknęła głośno, jej biodra uniosły się instynktownie.

– Tak, kurwa, tak – wyszeptała, wulgarność sama wypłynęła z jej ust, gdy napięcie osiągało punkt krytyczny. – Głębiej.

Alex dodał drugi palec, ruchając nimi w rytm, podczas gdy kciukiem masował łechtaczkę – mały, nabrzmiały guziczek, który pulsował pod dotykiem. Dźwięki były obsceniczne: mlaskanie wilgotnej cipki, jej przyspieszony oddech, szelest sznura. Anna czuła każdy centymetr – rozciąganie, tarcie, budujące się ciepło w podbrzuszu.

– Nagrywam to, pamiętaj – przypomniał, unosząc telefon. – Twoja twarz, gdy dochodzisz jak suka.

Kulminacja nadchodziła. Alex zdjął spodnie, odsłaniając swojego kutasa – grubego, żylastego, z główką nabrzmiałą i lśniącą preejakulatem. Był długi na dobre siedem cali, stojący prosto, pulsujący. Anna spojrzała na niego z mieszanką strachu i głodu.

– Ssij go – rozkazał, podchodząc bliżej. Trzymając za włosy, wsunął główkę do jej ust. Smak był słony, męski, a ona poczuła, jak wypełnia jej jamę ustną. Językiem lizała spód, czując żyły, ssąc z rosnącą żądzą. Alex jęknął, pchając głębiej, docierając do gardła. Ślina kapała po jej brodzie, mieszając się z jego płynami.

– Dobra dziwka – wycharczał. – Połykaj całego.

Wycofał się, by nie dojść za szybko, i rozplątał sznur na tyle, by położyć ją na biurku. Anna leżała na plecach, ręce wciąż związane za głową, nogi rozchylone. Alex ustawił kamerę na statywie, by uchwycić całość. Wsunął się w nią jednym pchnięciem – jego kutas rozciągnął jej cipkę, wypełniając po brzegi. Czuła każdy cal: tarcie żołędzi o ścianki, nacisk na punkt G, głębokie penetracje, które sprawiały, że jej brzuch falował.

– Kurwa, jaka ciasna – stęknął, zaczynając ruchać ją mocno, hardcore’owo. Biurko trzeszczało pod ich ciężarem, książki spadały na podłogę. Anna krzyczała, jej piersi podskakiwały z każdym pchnięciem, sutki ocierały się o jego klatkę.

– Mocniej! Upokórz mnie, proszę! – błagała, jej głos łamał się od rozkoszy. Poczuła orgazm nadciągający – napięcie w mięśniach, pulsowanie w łechtaczce, fala gorąca rozlewająca się po ciele.

Alex przyspieszył, jego jądra klaskały o jej pośladki, pot spływał po jego plecach. W końcu wbił się głęboko, dochodząc – gorące strumienie spermy wypełniły ją, mieszając się z jej sokami. Anna doszła sekundę później, jej cipka zacisnęła się wokół niego, wypryskując wilgoć na biurko. Jęk był pierwotny, zwierzęcy, echo niosło się po pustej bibliotece.

Gdy opadli, dysząc, Alex rozwiązał sznur. Anna leżała, obolała, ale spełniona. Jej skóra była czerwona od śladów, cipka pulsowała, a w głowie kłębiły się emocje – wstyd, ulga, resztki pożądania.

– To nie koniec – powiedział, podając jej telefon z nagraniem. – Masz to. Ale pamiętnik zostaje u mnie. Jeśli chcesz więcej… wrócę.

Anna skinęła głową, nie mogąc oderwać wzroku od ekranu. Tajemnica jej pamiętnika stała się rzeczywistością – tabu, które otworzyło drzwi do czegoś głębszego. Biblioteka znów była cicha, ale powietrze wciąż pachniało seksem, a ona wiedziała, że to dopiero początek.

Alex wyszedł tylnym wyjściem, zostawiając ją z refleksją. Czy to szantaż, czy spełnienie? W jej umyśle rodziło się pragnienie powtórki. Drzwi zamknęły się z kliknięciem, a Anna, wciąż naga, zaczęła sprzątać – ale w jej oczach błyszczała iskierka, obiecująca więcej.