Striptizer w salonie – żona tańczy, ja płacę

Siedziałem w naszym przytulnym salonie, otoczony znajomym blaskiem lampy podłogowej i subtelnym zapachem lawendy z dyfuzora, który Anna zawsze włączała wieczorami. Byliśmy małżeństwem od ośmiu lat – ja, Marek, 35-letni inżynier z solidną pracą, i ona, moja żona, 32-letnia księgowa o szczupłej, ale kuszącej sylwetce, z krągłościami w miejscach, które zawsze sprawiały, że moje serce biło szybciej. Anna miała długie, kasztanowe włosy, które opadały falami na jej ramiona, i oczy zielone jak letnia trawa, pełne figlarnego blasku. Nasze życie było przewidywalne, ale ostatnimi czasy czuliśmy, że rutyna zaczyna nas dusić. To dlatego zgodziłem się na ten szalony pomysł – wieczór, który miał być naszym małym buntem przeciwko nudzie.

– Kochanie, jesteś pewien? – zapytała Anna, stając w progu salonu w swojej ulubionej czarnej sukience, która opinała jej biodra jak druga skóra. Jej głos był miękki, z nutą niepewności, ale też podekscytowania. Uśmiechnęła się, gryząc dolną wargę, a ja poczułem, jak krew zaczyna krążyć szybciej w moich żyłach.

– Tak, skarbie. To będzie nasza zabawa. Tylko ty i ja… i ten facet, którego wynająłem – odparłem, starając się brzmieć pewnie, choć w środku coś się ściskało. Wynająłem striptizera przez aplikację – anonimowego, profesjonalnego. Miał przyjść o 21:00, ubrany w garnitur, gotowy do występu. Idea przyszła od Anny podczas jednej z naszych nocnych rozmów; powiedziała, że marzy o byciu w centrum uwagi, o tańcu, który wyzwoli w niej coś dzikiego. Ja? Zawsze miałem słabość do myśli o niej w ramionach innego mężczyzny – to była nasza ukryta fantazja, cuckold, o którym szeptaliśmy w łóżku, budując napięcie słowami, nie dotykiem.

Drzwi zadzwoniły punktualnie. Wstałem, by otworzyć, a serce waliło mi jak młot. Na progu stał on – wysoki, umięśniony facet po trzydziestce, z ciemnymi włosami zaczesanymi do tyłu i uśmiechem, który mówił: „Wiem, co tu się wydarzy”. Nazywał się Alex, jak podał, podając mi dłoń. Miał na sobie czarny garnitur, koszulę rozpiętą na dwa guziki, odsłaniającą gładką, opalona skórę klatki piersiowej. Zapach jego wody kolońskiej – mieszanka cytrusów i drzewa sandałowego – wdarł się do domu jak obietnica czegoś zakazanego.

– Cześć, jestem Alex. Gdzie jest gwiazda wieczoru? – zapytał niskim, pewnym głosem, zerkając na Annę, która stała obok mnie, z rumieńcami na policzkach.

– Wejdź – mruknąłem, wskazując salon. Anna podeszła bliżej, jej sukienka szeleściła cicho, a ja zauważyłem, jak jej sutki stwardniały pod cienkim materiałem, reagując na chłód powietrza… lub na jego obecność.

Usiadłem w fotelu naprzeciwko kanapy, gdzie Alex ustawił przenośne głośniki. Anna stała pośrodku dywanu, nerwowo splatając dłonie. Muzyka zaczęła grać – powolny, zmysłowy bit R&B, z basem, który wibrował w podłodze i w moim ciele. Alex skinął jej głową, a ona wzięła głęboki oddech, zaczynając poruszać biodrami. Na początek to było subtelne: delikatne kołysanie, ręce unoszące się w górę, sukienka unosząca się lekko, odsłaniając zarys jej ud. Patrzyłem, jak jej oczy spotykają się z moimi, pełne mieszanki wstydu i podniecenia. Uśmiechnęła się nieśmiało, a ja poczułem pierwsze ukłucie zazdrości – słodkiej, palącej.

– Tańcz dla mnie, kochanie – powiedziałem cicho, a mój głos drżał. Alex stał z boku, obserwując, jego oczy ślizgały się po jej ciele z profesjonalnym apetytem.

Anna obróciła się, jej biodra zakołysały szerzej, sukienka podwinęła się, pokazując koronkę czarnych majtek. Muzyka przyspieszyła, a ona sięgnęła do zamka na plecach, powoli go rozpinając. Materiał zsunął się z jej ramion, odsłaniając blade plecy i czarną koronkową bieliznę, która opiniała jej pełne piersi. Sutki prześwitywały przez tiul, twarde i wrażliwe. Alex podszedł bliżej, nie dotykając jej jeszcze, ale jego dłonie uniosły się, jakby rysując w powietrzu kontury jej ciała.

– Jesteś piękna – mruknął do niej, a ja poczułem, jak żołądek mi się skręca. Ale to było dobre skręcenie, mieszanka zazdrości i pożądania. Anna zarumieniła się, jej oddech przyspieszył, a ja widziałem, jak jej klatka piersiowa unosi się i opada, sutki napinając materiał.

Poruszała się teraz swobodniej, sukienka opadła na podłogę, zostawiając ją w bieliźnie i szpilkach. Jej skóra lśniła w świetle lampy, a ja nie mogłem oderwać wzroku od krągłości jej pośladków, gdy obróciła się tyłem do mnie, wypinając je lekko w stronę Alexa. On klęknął, jego twarz blisko jej nóg, i zaczął tańczyć z nią – synchronicznie, jego ręce muskające powietrze milimetry od jej ciała. Anna zamknęła oczy, jej usta rozchyliły się w cichym westchnieniu. Czułem zapach jej perfum, zmieszany z lekkim potem podniecenia, i mój kutas zaczął twardnieć w spodniach, naciskając na materiał.

– Dotknij jej – powiedziałem ochryple, nie mogąc się powstrzymać. To było nasze porozumienie; ja płacę, ona tańczy, a granice się zacierają. Alex spojrzał na mnie pytająco, a Anna skinęła głową, jej oczy błyszczące.

Jego dłonie w końcu dotknęły jej – najpierw bioder, palce ślizgające się po jedwabistej skórze, potem wyżej, ku tali, gdzie jej brzuch drżał pod dotykiem. Anna jęknęła cicho, jej ręce powędrowały do tyłu, oplatając jego szyję. Tańczyli teraz razem, ciała blisko, jego krocze ocierające się o jej tyłek przez spodnie. Czułem, jak powietrze gęstnieje od napięcia – zapach męskiego potu Alexa mieszał się z jej kobiecym, słodkim aromatem. Ona rozpięła jego koszulę, odsłaniając umięśniony tors, pokryty lekkim owłosieniem, i przesunęła dłońmi po jego klatce, a on odpowiedział, sięgając do zapięcia jej stanika.

– Chcę cię zobaczyć całą – szepnął do niej, a ona, z drżeniem w głosie, pozwoliła, by stanik opadł. Jej piersi wyskoczyły na wolność – pełne, jędrne, z różowymi sutkami sterczącymi jak małe guziczki, proszące o uwagę. Alex nachylił się, jego usta muskając jeden z nich, ssąc delikatnie, a Anna wygięła się w łuk, jej jęk wypełnił pokój. Patrzyłem, jak jej ręce wędrują niżej, do jego paska, a moje serce łomotało – zazdrość paliła, ale podniecenie było silniejsze, mój kutas pulsował boleśnie.

Muzyka dudniła, a oni padli na kanapę naprzeciwko mnie. Anna usiadła okrakiem na nim, jej majtki ocierające się o wybrzuszenie w jego spodniach. Rozpięła je, uwalniając jego kutasa – grubego, żylastego, z główką nabrzmiałą i błyszczącą od preejakulatu. Zapach męskości uderzył mnie, musk, testosteron, surowy i pierwotny. Anna oblizała wargi, jej dłoń owinęła się wokół trzonu, masując powoli, w górę i w dół, a on jęknął, jego biodra unosząc się.

– Ssij go, kochanie – powiedziałem, głosem pełnym desperacji, a ona spojrzała na mnie, oczy zamglone pożądaniem. Nachyliła się, jej usta rozchyliły się, obejmując główkę. Smakowała go – słony, ciepły, jej język wirujący wokół żołędzi, ssąc z wilczym apetytem. Alex złapał ją za włosy, kierując jej ruchy, a ona pojękiwała, ślina spływająca po brodzie, jej piersi kołyszące się w rytm. Czułem każdy dźwięk – mlaskanie jej ust, ciężkie oddechy, szelest ubrań – i mój własny kutas był twardy jak skała, ale nie dotykałem się, patrząc, jak moja żona oddaje się obcemu.

– Jesteś taka mokra – mruknął Alex, wsuwając palce pod jej majtki, a ona pisnęła, gdy dotknął łechtaczki, obrzmiałej i śliskiej. Zsunął je z niej, odsłaniając jej cipkę – różową, gładko ogoloną, z wargami nabrzmiałymi i wilgotnymi od soków. Wsunął palec, potem dwa, pieprząc ją powoli, a ona wiła się, jej biodra kręcąc koła. Zapach jej podniecenia wypełnił powietrze – słodko-kwaśny, uzależniający. Ja siedziałem tam, oddychając ciężko, czując się upokorzony i podekscytowany, gdy on położył ją na kanapie, rozchylając jej nogi szeroko.

– Weź ją – wyszeptałem, a on nie czekał. Jego kutas, twardy i gotowy, przyłożył do jej wejścia, wsuwając się powoli, centymetr po centymetrze. Anna krzyknęła – mieszanka bólu i rozkoszy – jej cipka rozciągnięta wokół jego grubości, soki spływające po udach. On zaczął rżnąć ją mocno, biodra uderzające o jej, klepanie skóry o skórę, jej piersi podskakujące z każdym pchnięciem. Ona drapała jego plecy, jej paznokcie zostawiające czerwone ślady, a jęki przechodziły w wrzaski:

– Mocniej, kurwa, pieprz mnie mocniej! – wykrzyknęła, zapominając o wszystkim, jej oczy wbijające się w moje, pełne dzikiego pożądania. Ja patrzyłem, jak jego jaja obijają się o jej tyłek, jak jej cipka pochłania go całego, wilgotna i chciwa. Czułem smak zazdrości w ustach, słony jak łzy, ale podniecenie narastało, mój kutas ociekający preejakulatem.

Kulminacja nadeszła jak burza. Alex odwrócił ją na czworaka, wbijając się od tyłu, jego ręce ściskające jej biodra, a ona wiła się, jej cipka zaciskająca się wokół niego. Ja wstałem, nie mogąc wytrzymać, i podszedłem bliżej, patrząc, jak on rżnie moją żonę, jej twarz wykrzywiona w ekstazie. Ona sięgnęła do mnie, ssąc mój kutas przez spodnie, ale to on dochodził pierwszy – ryknął, wypełniając ją gorącym nasieniem, które wyciekało z jej cipki, spływając po udach. Anna doszła sekundę później, jej ciało drżące, cipka pulsująca, wrzeszcząc jego imię.

Gdy opadli na kanapę, dysząc, ona spojrzała na mnie z uśmiechem – zmęczonym, spełnionym. Alex wstał, ubrał się szybko i wyszedł, zostawiając nas samych. Anna podeszła do mnie, jej skóra lepka od potu i spermy, i pocałowała mnie głęboko, smakując nim na jej ustach.

– Dziękuję, kochanie. To było… niesamowite – szepnęła, a ja przytuliłem ją, czując mieszankę ulgi i głodu na więcej. Wiedziałem, że to nie koniec – ta noc otworzyła drzwi, których nie zamkniemy tak łatwo. Siedzieliśmy tam, w ciszy przerywanej naszymi oddechami, a ja zastanawiałem się, co przyniesie następny raz.