Grzech w kościele

Anna zawsze uważała się za wzór pobożności. Mężatka od dwudziestu lat, matka dwójki dzieci, wierna parafianka w małym, wiejskim kościele pod wezwaniem Świętego Michała. Jej mąż, Jan, był prostym mechanikiem, a ich małżeństwo – stabilne, choć nudne jak pacierze odmawiane przed snem. Anna chodziła do kościoła nie tylko w niedziele, ale i w tygodniu, na … Dowiedz się więcej