Pierwsze „przy ludziach” – parking, deszcz, klakson

Deszcz lał się strumieniami po szybach zaparkowanego samochodu, tworząc gęstą, rozmazaną zasłonę między światem zewnętrznym a intymnością w środku. Parking podziemny galerii handlowej był prawie pusty o tej porze – późne popołudnie, szare niebo, które zdecydowało się zalać miasto ulewą. Anna i Marek siedzieli na przednim siedzeniu jego starego sedana, udając, że czekają, aż deszcz … Dowiedz się więcej